Increase Size Decrease Size Reset font to default

Etnosystem.pl

etno, world music, kultura i sztuka

« »

Powrót całuśnego Turka

Tarkan, niegdyś jeden z "towarów" eksportowych Turcji o najsilniejszym potencjale, bożyszcze tłumów, całuśny gwiazdor orientalnego popu, dziś jest już nieco zapomniany.

Czytaj

Ukryte piękno Bratysławy

Podczas, gdy Wiedeń, Praga i Budapeszt odwiedzane są masowo, Bratysława - czwarta stolica naszych najbliższych południowych sąsiadów - traktowana jest po macoszemu, z przymrużeniem oka. "Najbrzydsza stolica Europy" - często słyszymy. Jak widać, to nie do końca prawda...

Czytaj

Tradycja i etniczna różnorodność

W Zakopanem zakończył się 42. Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich. Etnosystem.pl patronował medialnie festiwalowi. Zobaczcie relacje i fotorelacje z tygodniowego święta górali świata.

Czytaj

Kinga Baranowska na K2

Trwa wyprawa ekipy Kingi Baranowskiej na K2. Ostatnimi wieściami z bazy była niestety przykra informacji o śmierci jednego ze wspinaczy, ski-tourowca ekstremalnego Frederika Ericssona ze Szwecji.

Czytaj


mundi

Mitsoura "Mitsoura"
niedziela, 04 stycznia 2009 21:36
Sample Image W kwietniu 2005 na festiwalu "Nowa Tradycja" w Studiu Polskiego radia wystąpił folkowy zespół "Mitsoura" z Węgier, grający muzykę romską...

 

Nie! Nic bardziej mylącego, nic bardziej krzywdzącego(?). Zespół sam, prawdopodobnie nieświadomy tego, że słowa folk i gipsi są inaczej nośne na Węgrzech a inaczej na świecie w ten sposób się przedstawia. Takie zaszufladkowanie grupy ma się nijak do tego co reprezentuje swoją muzyką, chyba że uznać wędrowną naturę cyganów za spoiwo ich muzycznej wielokulturowości, łącznie z współczesną kulturą klubową. Mitsou - Miczura Mónika, która może być znana między innymi z gościnnych występów z dobrze znanym w Polsce typowo folkowym Besh o drom, dziewczyna o niepowtarzalnym głosie z którym początkowo trudno się oswoić, który sprawia wrażenie akustycznie przetworzonego (i tu pierwsze, choć dalekie skojarzenie z głosem z płyt Múm). A do tego całe rozbudowane instrumentarium począwszy od klasycznych cygańskich konewki (kanna), tamburynów do cymbałów, przez sitar, sarengi do pro toolsa i klawiszy, od drumli przez saksofon i flet do trąbki... Można by tak jeszcze długo.

I z tego wszystkiego powstaje genialna wręcz płyta, zbudowana od początku do końca bardzo przemyślanie i konsekwentnie. Zaraz po Intro, które ze względu na swoją budowę i długość jest tak naprawdę pełnowartościowym utworem wprowadzającym, płyta staje się dość dynamiczna bo drugi utwór (Lei Toi) to nic innego jak, używając nomenklatury klubowej, lekki, taneczny, break beat który łagodnie i doskonale zachęca do dalszego słuchania. Ale dalej mamy prawie tylko brzmienia chill outowe. Następny (Devat ku) doskonale umiejscawia muzykę na Bałkanach swoją melancholią nie pozostawiając wątpliwości, że płyta pochodzi z Węgier. Ale już gdy piąta Baja-Baja dobrze się rozwinie okazuje się że lądujemy gdzieś wśród brzmień celtyckich. Tu cymbały i flety przywodzą raczej skojarzenia z zamglonym Dead can Dance czy Clannad niż ze słonecznym stepem. I dochodzimy do Iboly (7)... Najbardziej uniwersalny i wszechstronny utwór na płycie - sekcja rytmiczna rodem z Massive Attack, trąbka przywodząca na myśl Nils Peter Molvear, symfoniczne smyczki... Aż żal, że to wszystko trwa tak krótko (5:33). Na szczęście to jeszcze nie koniec płyty. Ruszamy w step, tam w dali słychać pasterskie piszczałki, cymbały i smyczki wędrownych trubadurów których korzenie sięgają do Indii aby dojść do Me na Szom (10). To chyba najbardziej gipsi utwór gdzie akustyczna gitara, klarnet i smyczki tworzą niebywale liryczny finał płyty. Bo Węgier wtedy dobrze się bawi gdy jest smutny...

Do końca roku pozostał miesiąc i jest niewielka szansa aby pojawiło się jakieś wydawnictwo które miało by szansę na detronizację - Mitsoura to najlepsza, "chyba downtempowa" płyta którą poznałem w roku 2005.

www.mitsoura.hu

bronek

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Newsletter

Etnonews co tydzień do kawy.

Imię:

Email:

Twoje konto

Pogoda

 


.